Jednak jak tak dłużej się zastanowić to mój syn nigdy nie zobaczy prawdziwego żużla. Nie pozna zawodników, których poziom sportowy po prostu przerastał tych aktualnie występujących. Co z tego, że mają szybsze motocykle? Umiejętności im brakuje. Ostatnio ciągle czytam utyskiwania na tory żużlowe. Ten nierówny, ten zbyt grząski, a ten zbyt niesymetryczny, a tamten za blisko cmentarza. Dajmy sobie na wstrzymanie. Kiedyś, żeby usłyszeć narzekania na tor Bydgoska Polonia musiała zrobić na pierwszym łuku Dolinę Pięciu Stawów Polskich, a na drugim Czarny Staw Gąsiennicowy. Mało tego nawet jak się narzekało to i tak zawodnicy walczyli do ostatniego tchu. Na szczęście w godzinach wieczornych pojawił się Szwagier. Podczas wizyty padł zwrot ,,dawno się tak nie zresetowałem jak dziś”. Pomyślałem: ,,A co mi tam… też się resetuje”. Przestałem się zamartwiać. W końcu jutro Grand Prix.
Jakie to jest szczęście, że żużel miał rozpocząć się godzinę wcześniej. Obejrzałem jeden bieg, drugi, trzeci i tak do szóstego. Następnie zresetowałem… TV. Poważnie to był żużel? Dlaczego zawody żużlowe nie mogą wyglądać jak piąty bieg z meczu Gorzów vs. Leszno z 10.05.2015.
Z Finlandii wiało tak nudą, że kuszącą alternatywą zaczęły być ,,Kuchenne reweolucje”. Naprawdę chciałem te zawody obejrzeć. Niestety okazały się one jak polski rząd – nawet jakby człowiek chciał to i tak nie da się ani na to patrzeć, ani lubić.
Najbardziej byłem ciekaw jeźdzców ekipy z Gorzowa. Właśnie ich forma przykuwa uwagę. Mistrz Polski dostaje ostro po głowie. Piotr Paluch ma nie lada zmartwienie. Pierwsze pytanie czy każdy z nich ma jakiś swój indywidualny problem, który trzeba rozwiązać za nim sprawy pójdą do przodu. Czy może jednak to jakaś forma zachowania zbiorowego i inteligencji kolektywnej? Żużel mimo wszystko jest sportem szalenie indywidualnym. Każdy jeździec ma swoją ekipę i funkcjonuje w kilku zespołach w różnych krajach. To daje więc nieprawdopodobną ilość różnego rodzaju problemów (i ich rozwiązań).
Stal moneymakes… dajcie spokój. Nie przejdzie mi to przez klawiaturę… Ekipa z Gorzowa podejmie KS Toruń. Raczej się przełamie. Pytanie tylko w jakim stylu? Jakie to ma znaczenie. Wszystkich i tak przyćmi debata prezydencka. Nie wiadomo tylko czy będziemy aż tak bardzo śmiać się czy płakać. Co by się nie działo, zawsze można się po wszystkim zresetować.
