Nie śpię bo,… Grand Prix na Narodowym

Ludzi tłum… to chyba narodowy… objedźmy te zawody i miejmy już to z głowy. Parafrazując słowa z piosenki popularnego kabaretu zaczynamy myśleć o starcie tegorocznej gry o tron Indywidualnego Mistrza Świata. Oczekiwanie potęguje tym bardziej arena rozgrywania zawodów. Inauguracja odbędzie się na Stadionie Narodowym.

Nadchodzi zima

Zawody na naszym narodowym Koloseum (w rzymskim Koloseum też rozgrywano co się da, nawet bitwy morskie) to niewątpliwie wielki sukces, który uszczęśliwi wszystkich. Niesamowita promocja dyscypliny i cyklu Grand Prix. Kibice i zawodnicy też będą szczęśliwsi mogąc oglądać i występować na takiej arenie. Bilety na imprezę rozeszły się w ciągu dwóch dni. Cala ta otoczka nie przesłoni nam jednak prawdy. Cykl Grand Prix karłowacieje, a dla firmy BSI zdecydowanie nadchodzi zima. Tym samym brytyjska firma sięga po coraz to nowe środki, aby utrzymywać strumień zysków na sensownym poziomie.

Noc jest ciemna i pełna strachów
Od lat mówiło się o tym, że na cyklu Grand Prix zarabiają tylko najlepsi, a stawki za punkt nie są zbyt korzystne. Niektórzy mówili nawet o dokładaniu do interesu. Wśród uczestników brakuje gwiazd naprawdę wielkiego formatu. Stawka zeszłorocznych zawodów, była powiedzmy ekscentryczna. Co można powiedzieć teraz kiedy wśród uczestników nie ma Darcy Warda czy Emila Sajfutdinowa. Brakuje kogoś pokroju Hansa Nielsena, Tony Rickardssona, Jasona Crumpa czy Tomasza Golloba z najlepszych lat.

O tym jak niepewnie czują się włodarze GP świadczy ich reakcja na pojawienie się Indywidualnych Mistrzostw Europy w nowej formule. Początkowe zakazywanie startów żużlowców w obu rozgrywkach na raz czy brak w zawodach o europejski championat Brytyjczyków świadczą o słabej pozycji i strachu przed niepewnym jutrem. Dodać trzeba, że odbija się to na jakości brytyjskiego speedwaya.

Szefostwo Grand Prix musi reagować i rozwijać swoje rozgrywki. Zarówno te indywidualne, jak i drużynowe. Stagnacja na obecnym poziomie może oznaczać, że zaraz w światowym czempionacie zobaczymy: Seana Masona, Ricky Welsa czy Hyneka Stichauera.

PS. W momencie gdy kończę pisać ten tekst pojawiają się pierwsze doniesienia od bojkocie piątkowego treningu z powodu złej nawierzchni. Nie ma jak udanie zacząć weekend prawda panowie z BSI?
Trwa ładowanie komentarzy...